-uważaj jak chodzisz!- w tym momencie podniosłam wzrok. Tęczówki w kolorze szafranu otoczone wachlarzem czarnych rzęs...."TO NIE MOŻE BYĆ ON!!! TO NIE MOŻLIWE!"- powtarzałam to sobie w głowie jak mantrę.
-Dawno się nie widzieliśmy...-z zamyślenia wyrwał mnie ochrypły głos.
-Mówiłeś coś ? czy to tylko twój ryj do złudzenia przypominający pizdę ?
-Dlaczego taka jesteś?
-Jaka?
-Udajesz sukę, która kocha krzywdzić ludzi, a w środku błagasz i pragniesz o to by ktoś obdarował cię uczuciem.
-Na prawdę masz tupet! Przyjeżdżasz tutaj po trzech latach jak gdyby nigdy nic, po tym jak zostawiłeś mnie bez słowa wyjaśnienia i prawisz mi kazania Styles!- powiedziałam i odeszła, popychając go ramieniem.
-Rebeca zaczekaj!- nie odwróciłam się, ale mój środkowy palec nie mógł się powstrzymać by mu zasalutować. Wchodząc do szkoły znowu na kogoś wpadłam, zaliczając solidną glebę. Podniosłam wzrok. Ciemne rurki założone, na idealne szczupłe nogi, t-shirt wycięty w serek...KURWA!
-no nie!- powiedziałam bardziej do siebie, ale na pewno usłyszał.
-Raz to przypadek, drugi to przeznaczenia, ale wolałbym zobaczyć się klęczącą przede mną w innej sytuacji.-mówiąc to cwaniacki uśmieszek wkradł się na jego usta. CHOLERNY STYLES!
-Przesuń swoją zasraną dupę, bo spóźnię się na lekcje...
-Od kiedy to zależy Ci na szkole- przerwał mi. - Ostatni raz kiedy cię widziałem, zamiast zajęć wolałaś pieprzyć się, ze mną w toalecie.
-Cóż, ja się zmieniłam, ty dalej jesteś chujem- popchnęłam go przechodząc przez drzwi budynku. Potem w szkole było całkiem znośnie. Późnym popołudnie wróciłam do domu, odrobiłam trochę lekcje i zaczęłam pisać, bo czułam, że eksploduję.
"Każdego dnia wracałam, każdego dnia myślałam co mogłoby się wydarzyć. Kolejnego dnia pamiętałam. Następnego dnia wracałam, kolejnego myślałam co mogłoby się wydarzyć. Porem znowu pamiętałam. I tak ciągle i w kółko, bo na tym właśnie polega to popierdolona monotonność, dzięki której umierasz każdej nocy, godzina po godzinie." Zamknęłam zeszyt i odłożyłam go pod poduszkę, kładąc się na moim miękkim łóżku. Znowu jestem pomiędzy tym co chcę, a tym co mogę.
------W ten o to sposób mamy za sobą kolejny rozdział ^^ Postaram się jak najczęściej dodawać rozdziały ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz